Jan Borysewicz, 70. urodziny

Łukasz Siemiński
30.05.2025

Sir Rockendrolowiec

 

Często podkreśla, że jest gitarzystą poszukującym i nie nagrał jeszcze utworu, który by go stuprocentowo zadowolił. Gdyby tak się stało, gitara trafiłaby na stojak.

Kiedyś spędzał z nią około ośmiu godzin dziennie, dziś poświęca jej „tylko” połowę tego czasu. Z kilku tysięcy próbek dźwiękowych, zarejestrowanych w ostatnich latach na dyktafonie, mógłby stworzyć materiał na niejedną płytę. Na koncertach na bieżąco modyfikuje setlistę, dopasowując ją do nastroju publiczności. Gitarzysta, kompozytor, aranżer, producent muzyczny i współzałożyciel Lady Pank, naczelny skandalista PRL – Jan Borysewicz świętuje w tym roku 70. urodziny.

„Przypisywano nam wiele rzeczy, których nie zrobiliśmy. Oczywiście, nie byliśmy święci, bardzo poważnie rozrabialiśmy, byliśmy ekipą prawdziwych rockandrollowców, którzy do grania i zabawy z tym związanej dokładali jeszcze różne wybryki. Sprawiało nam to wielką radość, innym może mniejszą, ale wtedy mało nas to obchodziło. Robiliśmy to wszystko dlatego, że chcieliśmy czuć totalną wolność” – mówił Jan Borysewicz w rozmowie z Justyną Bryczkowską z portalu Gazeta.pl. „Dziś nadal jestem rockandrollowcem, ale już bez całej tej wariackiej otoczki” – dodawał artysta.

Jan Borysewicz przyszedł na świat 17 kwietnia 1955 roku we Wrocławiu. Jego pierwszym instrumentem była perkusja. Ten wybór był w pewnym sensie oczywisty – ojciec przyszłego lidera Lady Pank właśnie jako perkusista realizował się „po godzinach” w amatorskim zespole jazzowym. „W pewnym momencie strasznie zaczęły przeszkadzać mi blachy, drażnił mnie ich dźwięk. Mój brat grał na gitarze, nauczył mnie »Domu wschodzącego słońca« i od tego czasu nie puściłem już gitary” – wspominał w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem w „Onet Rano”.

Pierwsza połowa lat 70. upłynęła mu pod znakiem współpracy z grupami Nurt i Pakt oraz wyjazdu do NRD, gdzie występował z zespołem Katia und Roman. Przełom przyszedł kilka lat później – najpierw była dowodzona przez Ireneusza Dudka grupa Apokalipsa, a następnie Budka Suflera z Romualdem Lipko. Jan Borysewicz do dziś podkreśla, że to dzięki głównemu kompozytorowi lubelskiej grupy, który pozwolił mu napisać muzykę do utworu Nie wierz nigdy kobiecie, jego kariera nabrała tempa. „Otworzył mi drogę na świat. Zawsze chciałem grać, nigdy nie myślałem, że będę kompozytorem” – wspominał w audycji „Chwalimy swoje” w Radiu Wrocław.

fot. Jacek Poremba
fot. Jacek Poremba

Ten okres był istotny z jeszcze jednego powodu – wówczas poznał Andrzeja Mogielnickiego, który w 1981 roku namówił go do odejścia z Budki Suflera i założenia własnej grupy. Sukces przyszedł szybko. Wydana w 1983 roku debiutancka płyta grupy Lady Pank sprzedała się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy. Stąd był już tylko krok do gigantycznej popularności – artysta dostawał około 8000 listów miesięcznie i regularnie musiał opłacać malarza, bo fanki Lady Pank pozostawiały wyznania miłosne na ścianach klatki bloku, w którym mieszkał.

Wspomniany Andrzej Mogielnicki napisał teksty na album „Lady Pank”, a Jan Borysewicz, jako główny kompozytor, wszystkie utwory, które dziś są klasykami polskiego rocka, m.in. Mniej niż zero, Kryzysowa narzeczona, Fabryka małp, Zamki na piasku, Wciąż bardziej obcy czy Vademecum skauta. Tak, wszystkie te utwory znalazły się na jednym krążku.

„Dokładnie wiem, co chcę zrobić w zespole. Nie ma takiej sytuacji, że spotykamy się na próbach i każdy coś wnosi. Ja komponuję, mówię, jak ma grać bas, perkusja, jak ma brzmieć wokal. To są trochę rządy autorytarne. Próbowałem to robić inaczej, nawet poza zespołem, grając z takimi wyśmienitymi muzykami jak Krzysztof Ścierański czy Marek Surzyn. Skończyło się na tym, że spędziliśmy tydzień i nic nie nagraliśmy” – opowiadał w rozmowie z Tomaszem Smokowskim w „Hejt Parku” w Kanale Sportowym. O wszechstronności artysty niech świadczy choćby legendarna ścieżka dźwiękowa do animacji O dwóch takich, co ukradli księżyc – Jan Borysewicz napisał całą muzykę i zagrał na wszystkich instrumentach.

Oprócz działalności w Lady Pank realizował projekty solowe pod pseudonimem Jan Bo. Współpracował z różnymi artystami, m.in. Izabelą Trojanowską, Grzegorzem Ciechowskim, Edytą Bartosiewicz, Urszulą, Piotrem Cugowskim, Pawłem Kukizem czy Piotrem Fronczewskim. Założył Fundację Akademia Jana Borysewicza, organizującą warsztaty muzyczne dla gitarzystów – zarówno tych doświadczonych, jak i aspirujących. Wydał autoryzowaną biografię Mniej obcy, będącą wywiadem-rzeką przeprowadzonym przez Marcina Prokopa. I cały czas ma ogromną potrzebę koncertowania.

Przy okazji premiery ostatniego albumu mówił: „Mamy około stu występów rocznie, bardzo przywiązuję uwagę do tego, żeby zespół był maszyną do grania koncertów. Wychodząc na scenę, dajemy z siebie wszystko. Jak rozmawiam z Panasem (Janusz Panasewicz, wokalista Lady Pank – przyp. red.), pytam go, ile lat damy jeszcze radę? Pięć? A on, że dziesięć, jeśli zdrowie pozwoli” – opowiadał w rozmowie z Arturem Rawiczem w podkaście „1 na 1”. Niesłabnącej energii i dobrego zdrowia życzymy!

#Artykuł z kwartalnika